niedziela, 17 lutego 2013

Czy jestem lepszy od siebie samego z wczoraj?



Jedna prosta rada, która poprawi Twoje życie. Chcesz osiągać doskonałość? Nie musisz z dnia na dzień się zmienić całkowicie. Wystarczy, że codziennie w nocy, przed pójściem spać zadasz sobie jedno krótkie pytanie: czy jestem lepszy od siebie samego z wczoraj? Tym pytaniem analizuj, podsumowuj swój cały dzień. Jeśli codziennie będziesz się stawał coraz lepszym człowiekiem, będziesz poszerzał swoją wiedzę, umiejętności, będziesz pomagał innym, chciał szerzyć dobro każdego dnia po trochu, wkrótce osiągniesz pewien stopień doskonałości. 

To byłoby na tyle. Nie będzie tu wodolejstwa, te parę słów wystarczy by zmieścić w nich przekaz.

sobota, 16 lutego 2013

Muszę...


-Musisz mieć we wszystkim najlepsze wyniki.
-Musisz być popularny.
-Musisz mieć zawsze dużo pieniędzy przy sobie.
-Musisz zawsze być pierwszy w sprawach, które są aktualnie popularne (Czyli nazywane paskudną niepolską nazwą: trendy)
-Musisz być dowcipny.
-Musisz mieć dobry samochód.
-Musisz dużo imprezować.
-Musisz posiadać telefon komórkowy za 2000 zł, aparatem 12 mpix, ogromnym wyświetlaczem, łatwym dostępem do „twarzoksiążki” i kilkoma innymi niepotrzebnymi cudami; byleby się pokazać, że jest się nowoczesną osobą.
-Musisz być chamski i bezczelny, w dzisiejszych czasach te cechy są uważane za dominujące.
-Musisz być wysportowany(50 cm w bicepsie obowiązkowo).
-Musisz ubierać na siebie dobre ciuchy.
-Musisz mieć pracę gdzie mało pracujesz, a dużo zarabiasz.
-Musisz przeciwną płeć traktować przedmiotowo.
-Musisz być fotogeniczny.
-Musisz mieć znajomych na poziomie.
-Musisz…

Nic nie musisz tak naprawdę, jesteś wolnym człowiekiem i to od Twojej dojrzałości zależy jak tą wolność wykorzystasz. Tylko no szkoda mi po prostu ludzi, którzy do powyższych rad zaczynających się od „musisz”, stosują się jakby zależało od tego ich życie. Zapytam Was: czy opłaca się tak? Czy opłaca się brać udział w nieustannym wyścigu szczurów i ciągle gonić za popularnością i pieniędzmi? To nie da spełnienia. Bądź sobą! Rób to, co uważasz za słuszne. Jednak nie mecz się głupotami, które nie są Twoją tożsamością, byleby mieć uznanie u ludzi którzy tak naprawdę są wobec Ciebie fałszywi. Dobrego zdania szukaj u swoich najbliższych, ludzi na których Ci zależy. Tak wystarczy, że będziesz po prostu dobrym człowiekiem.

sobota, 9 lutego 2013

10 rad by stać się podświadomym niewolnikiem (ironicznie)



Tak, więc oto prezentujemy 10 rad, dzięki którym staniemy się podświadomymi niewolnikami szarego społeczeństwa. Nie gwarantują one czegoś tak dziwnego, czym jest szczęście, ale przecież wszyscy do nich się stosują i chyba jest dobrze…

1.Oglądaj telewizję! – Szczególną uwagę przyciągaj do opinii, jakie kreują media i jak najbardziej stosuj się do nich, nie miej własnego zdania, przecież nie znasz się na tym. Lepiej niech myślą za Ciebie dziennikarze, którzy są mądrzejsi od Ciebie.

2. Rodzinie mówimy stanowcze NIE! – Rodzina to wróg kariery i pieniędzy! Najpierw zajmij się pracą, ciężko zarabiaj, a po trudnym dniu wracaj do pustego domu, kiedy będziesz miał około 35 lat, jeśli CI się będzie chciało, może zastanowisz się nad stworzeniem własnej rodziny.

3. Pracoholizm jest w modzie! – Praca jest najważniejsza i to tylko w tedy, kiedy pracujesz by zdobyć pieniądze, nie myśl o czymś takim jak praca bezinteresowna, przecież to czysta strata czasu. Nie musisz być szczęśliwy i radosny, to nie jest ważne! Musisz pracować codziennie przynajmniej od 7.00 rano, aż do 18.00 wieczorem, od poniedziałku do piątku, przez 40 lat, to dopiero życie!

4. Praca to obowiązek nie przyjemność! – Musisz wybrać taką, której nie lubisz, przecież praca nie może sprawiać przyjemności! Liczy się to, byś przez większość swojego życia budził się z okropnym nastrojem i myśleć „dziś od nowa to samo”. Odpoczniesz te parę ostatnich lat na emeryturze.


5. Pieniądze i władza ponad wszystko! – Popatrz na polityków, mają dużo pieniędzy i władzę, czy brakuje im czegoś więcej do szczęścia? Nie liczą się z ludźmi, więc i Ty się nie licz zobaczysz, że w taki sposób osiągniesz znacznie więcej!


6. Po trupach do celu! – Najważniejsze są pieniądze, a inne czynniki przeszkadzają Ci w zdobywaniu ich. Trzeba oddalić takie sprawy jak religia, rodzina, przyjaciele. Po drodze musisz niszczyć wszystko, co przeszkadza Ci w karierze, począwszy na ludziach! Gdy już wybijesz się krzycz na swoich pracowników, obniżaj im pensje, musisz siać postrach. 

7. Nie miej żadnego kodeksu moralnego! – a po co CI to? Kto to niby wymyślił? Jakiś wyimaginowany zbiór zasad, który nie ma żadnego uzasadnienia i podstaw by istnieć. W Twoim życiu nie może czegoś takiego być! 

8. Pajsa? A po co? – Nie zajmuj się rzeczami, które kochasz! Po co Ci takie dziwactwa jak sport, taniec, gra na instrumentach, fotografia i inne głupoty. Tym nie zarobisz pieniędzy, odłóż to na bok natychmiastowo!

9. Bądź potulny odnośnie władzy! – Podczas kiedy Polska była w zaborach było wiele powstań, żadne z nich się nie udało. To po prostu dowodzi, że względem władzy należy być potulny, nie buntować się, a politykom zawsze mówić TAK!

10. Miłość nie istnieje, trzeba robić pieniądze! – Krótko zwięźle i na temat, zastosuj się do tych słów, niech to będzie Twoje motto życiowe, którym zawsze będziesz się kierować! 


Niech zbiór powyższych zasad będzie dla Ciebie Twoim osobistym dekalogiem, stosuj się do nich, przecież jesteś tylko szarą, drobną nic nieznaczącą jednostką, która ma produkować pieniądze dla wyższych sfer, to Twoje jedyne przeznaczenie.

środa, 6 lutego 2013

Śmieciowe Myśli cz. I



Więc w ten zimowy wieczór, lekko schorowany siadam przed laptopem, piszę… I spotykam blokadę, opór myślowy, bo powiedzcie mi kochani chce się temu światu nadać barw, piękna ale jak? Jak skoro my ludzie, tzw.: „Homo sapiensy” jakoś przywykliśmy i chyba nam tak pasuje, bo za żadne skarby nie chcemy zmienić swego myślenia na odrobinę pozytywniejszego. Tak naprawdę lubimy robić z samych siebie takie biedne ofiary i wymuszać wśród innych litość? No ogarnijmy się! Są ludzie na tym świecie którzy naprawdę mają przechlapane. Nasze problemy są i będą, ale wielcy będziemy kiedy zamiast zajmować się własnym tyłkiem zrobimy coś dla tych słabszych, biedniejszych. 

Tak kiedyś pytałem Bozie jak ten świat niby można uczynić piękniejszym jak ludziom tak naprawdę podświadomie spodobała się ta szara rzeczywistość, kiedy są takimi pesymistami i chcą brnąć w smutku. Bóg dał mi wyraźną odpowiedź (Jeśli czyta to jakiś ateista to uprzejmie proszę o szacunek do mojej wiary, a nie żeby od razu mnie od schizofreników wyzywać), że nic nie stoi na przeszkodzie bym zmieniał to w świecie przez dawanie ludziom szczęścia. 

Za przeproszeniem, co się wskóra ciągłym smutkiem? Ogarnijmy się! Jak chodzimy wszędzie z podłą miną, to stajemy się częścią systemu autodestrukcyjnego całego świata. Wiadomo, jest nam ciężko braciszkowie i siostrzyczki, ale kurcze… Kiedy mnie dopadały ciężkie chwile tak, że nawet miałem chęci już nigdy więcej się nie uśmiechnąć, to przynajmniej nie okazywałem tak tego smutku, żeby innych nim nie zarażać. A kiedy potrzebowałem pocieszenia, to po prostu mówiłem otwarcie do przyjaciół, że jest mi źle. Chyba można po prostu wyżalić się najbliższym osobom, zamiast każdego kogo się spotka na drodze zrażać złym nastrojem. Jednym z naszych problemów to po prostu nasze umiłowanie do pesymizmu i tyle…

Dobrze i tak zapewne wielu po przeczytaniu tego weźmie mnie za pseudo-filozofa (Hipokryta! Każe myśleć pozytywnie, a sam podchodzi do swojej twórczości pesymistycznie). Mam taką prośbę, bo na tej stronie jest funkcja dodawania komentarzy i wiem, że mogą tu przebywać osoby które mogą się lepiej znać, więc będzie mi miło, jeśli ktoś zostawi tu jakąś opinię, co można zmienić, poprawić, za każdą radę będę niezmiernie wdzięczny! Po prostu stworzyłem tą stronę by służyła ludziom i nie chcę by znajdowało się na niej coś złego, to raczej byłoby na tyle. 

Tekst trochę chaotyczny, bo bez owijania w bawełnę przyznam, że pisany na luzie i nie chciało mi się spinać.  

wtorek, 5 lutego 2013

Słówko o zdeterminowanych ludziach


Bohdan Smoleń – w 1988 powiesił się jego syn, następnie rok później samobójstwo popełniła jego żona. Raczej mało kto po takich wydarzeniach zbierał by się na dowcipkowanie. Mimo tego do tej pory Pan Smoleń od kilku dekad rozśmiesza Polaków.

Michael Jordan – W dzieciństwie zawsze ogrywany przez starszego, wyższego brata w kosza. Początkowo nie dostał się nawet do szkolnej drużyny. Prawdopodobnie kiedyś jego rodzice, zobaczyli jak był nosiwodą podczas jednego z meczy. Sam kiedyś powiedział słowa: ”Mogę zaakceptować porażkę, ale nie mogę zaakceptować braku próby”.

Jan Matejko – w młodości był lękliwy, głównie z powodu śmierci matki. Często towarzyszyło mu wiele niepowodzeń, ojciec nie był wyrozumiały dla jego chęci bycia artystą. W szkole nauczyciele nie pokładali w nim nadziei, ze względy na krytycznie slaby wzrok. Ale Matejce nie przeszkodziło to w zostaniu najwybitniejszym polskim malarzem.

 Stephen King – Pisząc swoją pierwszą powieść „Carrie” był nią zniechęcony. Podczas pierwszych podejść nie mógł ukończyć pierwszej części, którą wyrzucił do kosza, lecz odratowała ją jego żona. Jak wspomina w tym czasie był alkoholikiem, walczył z tym przez 10 lat.  Każdą odmowę wydania jego książki od różnych wydawnictw przyczepił na drzwiach swojego pokoju(było ich tyle, że „ozdobił” nimi prawie całe drzwi). Mimo tego, jest teraz jednym z najbardziej poczytalnych, współczesnych pisarzy.

Nick Vujicic – urodził się bez kończyn. W szkole był bity i poniżany przez rówieśników, w wieku 10 lat próbował popełnić samobójstwo. Aktualnie potrafi w pełni prowadzić samodzielne życie, umie używać komputera, pływać, jeździć na deskorolce, snowboardzie, grać na perkusji. Jest niesamowitym mówcą motywacyjnym, sam mówi, że jego przeznaczenie to nieść ludziom nadzieję.  Zagrał w paru filmach, napisał własną książkę „Life Without Limits” w sieci można znaleźć też jego wykonanie piosenki "Something Moore" Tyrone'a Wells'a

Thomas Alva Edison – Jako dziecko uczył się tego co go ciekawiło, nauczyciele na siłę próbowali wszczepić w niego wiadomości jakie przewidywał program. Spotkałem się z opinią, że w szkole był uważany za najgorszego ucznia. Jakiś czas później wynalazł żarówkę i jak niektórzy sądzą około 5000 tysięcy innych ważnych patentów.

To tylko szóstka ludzi sukcesu, którzy nie raz byli zadeptywani przez świat. Takich przykładów jest o wiele więcej,  Ty także nie zrażaj się porażkami. Cierpienie jest kowalem charakteru!

sobota, 2 lutego 2013

Małe-wielkie czyny

Która alternatywa wydaje się łatwiejsza? Z dnia na dzień nagle czynić rzeczy wielkie, czy może budować dobro dla świata małymi krokami? Przecież jesteśmy tylko ludźmi, nie stworzymy wciągu jednej chwili pokoju na świecie, ani wciągu dnia nie nakarmimy wszystkich głodnych. Chcesz czynić rzeczy wielkie? Więc dojdź najpierw do tego małymi krokami. Spytać się kogoś z rodziny, czy nie potrzebuje pomocy, poklepać przyjaciela po ramieniu, obdarzyć jakąś osobę uśmiechem, to są małe-wielkie czyny. Zapełniając codziennie swoje życie, drobnymi uczynkami, z czasem dojdziemy do naprawdę wielkich rzeczy. 

Musimy od siebie wymagać, ale nie przesadnie wiele. Jeżeli przecenimy swoje możliwości, niepowodzenie zwiększa swoją prawdopodobność, a jeśli się nie uda, możemy sami się zniechęcić. Popatrzmy na własnych rodziców, zapewnie nie przewrócili świata do góry nogami, ale to, że codziennie dbali o to, byśmy nie żyli w głodzie, pomagali w każdym problemie, pracowali byśmy żyli w godnych warunkach, czy taka codzienna garść dobra i miłości, jaką dawali nam nasi rodzice, nie uczyniło ich wielkimi? 


Wystarczy do czegoś dążyć drobnymi krokami, a wszystko osiągniemy.